Większość produktów, które przechowujemy w kuchni, kojarzy nam się przede wszystkim z codziennym gotowaniem. Ziemniaki, fasola, przyprawy czy owoce trafiają na nasze talerze regularnie i zwykle nie zastanawiamy się nad tym, czy mogą stanowić zagrożenie. Tymczasem natura potrafi zaskoczyć. Niektóre powszechnie znane produkty zawierają związki, które przy niewłaściwym przygotowaniu lub spożyciu w określonych warunkach mogą być szkodliwe.
Nie oznacza to oczywiście, że trzeba natychmiast wyrzucić zawartość kuchennych szafek. W większości przypadków wystarczy wiedzieć, na co uważać i jak prawidłowo przygotować jedzenie.
Zielone ziemniaki lepiej potraktować z ostrożnością
Ziemniaki należą do podstawowych produktów w polskiej kuchni. Problem może pojawić się wtedy, gdy długo leżą w jasnym miejscu i zaczynają zielenieć lub intensywnie kiełkować.
W zielonych fragmentach może występować zwiększona ilość glikoalkaloidów, w tym solaniny. Spożycie ich w zbyt dużej ilości może prowadzić do dolegliwości ze strony układu pokarmowego, takich jak nudności, wymioty czy bóle brzucha.
Dlatego mocno zielonych, gorzkich lub silnie skiełkowanych ziemniaków nie warto spożywać.
Czerwona fasola wymaga odpowiedniego gotowania
Fasola kojarzy się ze zdrowym źródłem białka roślinnego, błonnika i wielu cennych składników odżywczych. Surowa lub niedogotowana czerwona fasola może jednak zawierać dużą ilość fitohemaglutyniny.
Substancja ta może wywołać silne objawy żołądkowo-jelitowe.
Dlatego suchą fasolę należy odpowiednio namoczyć, a następnie
dokładnie ugotować. Samo krótkie podgrzanie może być niewystarczające.
Pestki owoców nie są przeznaczone do jedzenia
Jabłka, wiśnie, morele czy brzoskwinie są całkowicie normalnym elementem diety, ale ich nasiona i pestki to już inna historia.
Niektóre z nich zawierają związki cyjanogenne, między innymi amigdalinę. Po rozdrobnieniu i metabolizowaniu w organizmie mogą przyczyniać się do powstawania cyjanowodoru.
Przypadkowe połknięcie pojedynczej pestki zazwyczaj nie oznacza zatrucia. Znacznie większe znaczenie ma ich rozgryzanie i spożywanie dużych ilości.
Najprostsza zasada jest więc oczywista: owoce jemy, pestki zostawiamy.
Gałka muszkatołowa tylko jako przyprawa
Gałka muszkatołowa świetnie sprawdza się w sosach, wypiekach, ziemniakach czy daniach mięsnych. W kuchennych ilościach jest traktowana jako zwykła przyprawa.
Problemy mogą pojawić się natomiast po spożyciu bardzo dużych ilości. Zawarte w niej związki, w tym mirystycyna, mogą powodować między innymi nudności, zawroty głowy, dezorientację, pobudzenie i zaburzenia postrzegania.
Nie jest więc produktem, z którym warto eksperymentować poza typowym zastosowaniem kulinarnym.
Rabarbar? Łodygi tak, liście nie
Rabarbar często trafia do ciast, kompotów i domowych deserów. Jadalną częścią rośliny są przede wszystkim charakterystyczne łodygi.
Inaczej wygląda sytuacja z liśćmi. Zawierają one między innymi duże ilości szczawianów oraz inne substancje, których spożywanie może być szkodliwe.
Dlatego podczas przygotowania rabarbaru liście powinny zostać usunięte.